Dostrzec niedostrzeżonych, czyli „ Zatorzanka ”od środka.

Dostrzec niedostrzeżonych, czyli „ Zatorzanka ”od środka.

Wywiad z Dominikiem Celejem Prezesem LKS „Zatorzanka” Zator.

ZF: Co skłoniło Pana do zaangażowania się w działalność sportową?

DC: Przede wszystkim staram się wspierać moich synów, którzy z zapałem grają w piłkę nożną i od wielu lat trwa nasza przygoda z Zatorzanką. Ponadto sam kiedyś zasilałem szeregi tego klubu i tak już pozostało.

ZF: Od kiedy sprawuje Pan funkcję prezesa?

DC: Funkcję sprawuję od stycznia 2013 r, wówczas zostałem wybrany do pełnienia tej funkcji na walnym zebraniu wyborczym przez członków, zawodników i sympatyków klubu.

ZF: Jakie są Pana obowiązki w związku ze sprawowaną funkcją?

DC: Zakres moich obowiązków jest bardzo szeroki jest to min. organizacja pracy zarządu, wyjazdów na zawody, rozgrywek sportowych, zaspokajanie potrzeb zawodników oraz administracyjno-gospodarczych klubu jak również nadzór nad całością, nad prawidłowym funkcjonowaniem klubu. Do moich obowiązków należy także pozyskiwanie środków pieniężnych na cele klubowe.

ZF: Proszę krótko przedstawić Zarząd naszego klubu oraz funkcje jego członków?

DC: W skład zarządu Zatorzanki wchodzą:

-Robert Rospond- v-ce prezes

-Janusz Hajduk-sekretarz klubu

-Iwona Chlebicka- skarbnik klubu

-Ryszard Drzyżdżyk-gospodarz klubu

-Marcin Folga- dyrektor sportowy i członek zarządu

-Artur Miłoń -członek klubu

-Daniel Kolec- członek klubu

-Józef Ćwiertnia- członek klubu

-Piotr Biernat- członek klubu

ZF: Jaki jest skład szkoleniowy klubu „Zatorzanka” i kto oprócz tych osób wspomaga Was w działaniach?

DC: Trenerem wszystkich drużyn jest Marcin Folga oprócz tego sprawujemy jeszcze funkcje kierowników drużyn i tak kierownikiem drużyny seniorów jest Daniel Kolec, drużyny juniorów Dominik Celej, drużyny trampkarzy Piotr Biernat oraz drużyny młodzików Józef Ćwiertnia.

Oprócz zarządu klub wspomagają także sympatycy, którzy wykazują się wielką ofiarnością-muszę podziękować w tym momencie pani Irenie Czerwik, Markowi Żakowi oraz szczególnie pani Ewie Wolanin, która bezinteresownie od kilku lat pomaga w organizacji i czuwa nad bezpieczeństwem obozów sportowych. Muszę także podziękować naszemu trenerowi –Marcinowi Folga, który jest dla mnie wielkim wsparciem ,jego zaangażowanie we wszystkie sprawy klubu stanowi nieocenioną pomoc.

ZF: Jak wygląda obecna sytuacja finansowa w klubie?

DC: Finanse klubu kształtują się na poziomie średnim tzn. zabezpieczają podstawowe potrzeby klubu czyli utrzymanie obiektu sportowego, dojazd zawodników na zawody, koszt treningowego sprzętu sportowego, opłaty związane z uczestnictwem w zawodach ,koszty szkolenia młodzieży.

ZF: Jak układa się Wam współpraca z Urzędem Miasta? 

DC: Działalność klubu w głównej mierze jest finansowane z budżetu Urzędu Miasta .Jak dotąd współpraca układa się bardzo pomyślnie, staramy się, aby dostrzeżono znaczenie klubu sportowego w rozwoju psychoruchowym dzieci i młodzieży w nasze gminie jak również jego udział w przeciwdziałaniu patologiom społecznym. Myślę, że ważne jest , aby istniały alternatywne rozwiązania i propozycje dla naszych podopiecznych , które pozwolą na zagospodarowanie czasu wolnego inaczej niż komputer, gry wirtualne czy spotkania i rozmowy na skypie. Co prawda środki pieniężne dotowane przez urząd zabezpieczają tylko podstawowe potrzeby klubu, ale staramy się tak nimi gospodarować, aby starczyło.

ZF: Istnieje również możliwość pozyskiwania sponsorów. Czy wykorzystujecie taką alternatywę?

DC: W chwili obecnej nie posiadamy głównego sponsora. Udało nam się pozyskać sympatię kilku firm, które wspierają nas finansowo, co pozwala na doposażenie klubu i zawodników , dofinansowanie obozów sportowych dla potrzebujących dzieci. Nieustannie poszukujemy sponsorów ,którzy mogą i zechcą wesprzeć naszą działalność sportową. Cyklicznie odwiedzamy wszystkie nowopowstałe firmy na zatorskiej strefie gospodarczej zyskując kilku sympatyków. Mamy nadzieją na długotrwałą i owocną współprace.

ZF: Wiem że udało Wam się zdobyć środki unijne na siłownie plenerową. Czy uzyskanie takich środków jest trudnym przedsięwzięciem?

DC: Tak, powstała po wielu trudach i staraniach siłownia zewnętrzna przy boisku sportowym „Zatorzanki”. Cały proces pozyskania środków unijnych od pomysłu i biznesplanu po realizację poszczególnych etapów i rozliczenie wszystkich działań całego przedsięwzięcia to długotrwały i ogromny nakład pracy. Nie udałoby się tego dokonać bez pomocy mojej żony, która przejęła inicjatywę z pomyślnym skutkiem. Nie było łatwo - mnożące się trudności i ogrom czynności często zniechęcały do kontynuacji działań, ale daliśmy radę!

ZF: Czy bogatsi o takie doświadczenia planujecie jeszcze w przyszłości ubiegać się o takie dotację unijne?

DC: W chwili obecnej trwają jeszcze czynności ,rozliczenia i kontrole jakości realizacji operacji. Jeśli będą inne możliwości , projekty ,w których będziemy mogli brać udział to z pewnością z nich skorzystamy.

ZF: Niektóre kluby mają kłopoty ze sprzętem sportowym. A jak ta sprawa wygląda w „Zatorzance”? 

DC: Dzięki wsparciu finansowemu, które udało się pozyskać od firm sponsorskich i sympatyków klubu „Zatorzanka” jesteśmy dosyć dobrze wyposażeni w sprzęt sportowo- treningowy. Cyklicznie staramy się doposażać w miarę możliwości finansowych w dobry sprzęt sportowy dla zawodników, aby treningi były nie tylko ciekawe ale przede wszystkim produktywne i dawały jak najlepsze efekty szkoleniowe.

ZF: W dzisiejszych czasach trudno o społeczników w tak małych miejscowościach jak Zator. Czy nie czuje się pan zniechęcony do społecznej działalności, gdy na każdym kroku pojawiają się problemy? 

DC: Działalność społeczna jest niestety w naszych czasach zjawiskiem zanikającym, niemodnym. To prawda, że codziennie zmagamy się z różnorakimi trudnościami i przeciwnościami, ale pasja sportowa sprawia , że stawiamy czoło problemom i robimy swoje ogromną motywacją dla nas są dzieciaki i młodzież ,które wykazują głód rywalizacji sportowej i chcą trenować, chcą grac w piłkę. To dla nich pracujemy, staramy się, aby wspomóc jak najbardziej ich sportowe poczynania a jednocześnie mobilizować ich do wytężonej pracy nad sobą, do sięgania po laury , do realizacji marzeń.

ZF: Czy ma Pan poczucie spełnienia oczekiwań, zarówno ze strony zawodników, trenerów jak i sympatyków Klubu w stosunku do podjętych przez Pana działań?

DC: Trudno stwierdzić, pewno nie do końca wszyscy są zadowoleni, cóż ja ze swojej strony robię co mogę, aby je zaspokoić, ale tylko moje zaangażowanie nie wystarczy by wszystko dobrze funkcjonowało. Dokładam wszelkich starań , aby zawodnicy klubu byli dobrze wyposażeni, trener zadowolony zawodowo a grono sympatyków się powiększało.

ZF: Piastowanie funkcji Prezesa klubu sportowego to duże wyzwanie i poświęcenie. Czy ta funkcja przynosi Panu satysfakcję i spełnienie?

DC: Satysfakcję owszem. Cieszy mnie rozwój sportowy zawodników, ich osiągnięcia a najbardziej ich zaangażowanie i sportowy duch walki. Pasja sportowa zaszczepiona kiedyś w dzieciństwie cały czas jest takim swoistym motorem napędowym wszelkich moich działań , dlatego cieszę się ,że coraz więcej dzieci chce zasilić szeregi Zatorzanki, że ci ,którzy już trenują stają się coraz lepszymi zawodnikami. Szczególnie doceniam zawodników z grupy seniorów ,którzy pomimo pracy zawodowej znajdują siły i energie aby uczestniczyć w treningach i rozgrywkach sportowych-cenię ich za hart ducha oraz charakter- godny sportowca.

ZF: Czego życzyć Panu w obecnej kadencji?

DC: Życzyłbym sobie większego zaangażowania ze strony członków zarządu w życie klubu oraz czynnej pomocy ze strony rodziców zawodników. Dopingowanie ich, docenianie ich starań, dostrzeganie ich małych sukcesów jest dla dzieciaków bardzo ważne i stanowi największą motywację do trenowania swoich umiejętności. Bardzo ważne jest zrozumienie przez rodziców pasji dziecka i ułatwianie mu kontaktu ze sportem, wspieranie go na różne sposoby .Zapraszam Rodziców na trybuny , zachęcam do aktywnego wspierania działalności klubu. Życzeń jest wiele ,ale dobra wola i szczera chęć naprawdę mogą zdziałać wiele i właśnie tego sobie i wszystkim kibicom, sponsorom i sympatykom klubu życzę.

Serdecznie dziękuje wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób wspierają klub sportowy „Zatorzanka,”, którzy okazują nam zainteresowanie i serdeczność oraz zrozumienie naszych potrzeb , służą pomocą i dobrym słowem.

ZF: Dziękuję bardzo za rozmowę

 

Komentarze
rtodzic

08 Maj 2015 13:08

Bardzo fajna sprawa, że ktoś zajmuje się naszymi dzieciakami i młodzieżą, wielki szacun dla Pana Dominika i innych, ale co w tym miejscu robi Biernat i jego spółka? Czy to prawda, że parę lat temu zatorski ksiądz nie dostał zgody na pozalekcyjne zajęcia z młodzieżą na sali sportowej, jeśli to prawda to z pewnością Biernat zasłużył sobie aby go jeszcze raz uhonorować ale tym razem już taczkami pełnymi gnoju.
komentator

17 Maj 2015 22:32

Fakt, super sprawa "że ktoś zajmuje się naszymi dzieciakami i młodzieżą". Jednak wygląda na to, że praca społeczna przestaje się liczyć mimo charyzmy i poświęcenia. Niestety społeczność w swoim codziennym pędzie zapomina o podstawowych i najważniejszych wartościach!, czyli wychowanie dzieci i młodzieży poprzez poświęcanie im jak najwięcej czasu i uwagi, przeżywanie z nimi ich sukcesów i porażek, zainteresowaniem się ich hobby. Zdarza się, że rodzice wolą wykupić dzieciom dowolne zajęcia, byle mieć spokój. Najgorsze jest jednak, gdy dziecko cały wolny czas spędza przy komputerze.
Zostaw komentarz