Zbiornik Tęczak - początek problemów?

Zbiornik Tęczak - początek problemów?

     Zator to naprawdę niezwykle miejsce. Rejon ze wspaniałą historią, który w ostatnim czasie przeżywa prawdziwy boom inwestycyjny oraz wygrywa wiele rankingów. O problemach komunikacyjnych, wodociągowych czy kanalizacyjnych może nie będę pisać, aby jak najdłużej cieszyć się naszą sielanką…

     Każda gmina szuka własnego pomysłu na rozwój. Na przełomie wieków Zatorszczyzna obrała kierunek rozwoju opartego na turystyce. Pierwsze rajdy rowerowe organizowane przez ZSO w Podolszu, wytyczenie szlaków rowerowych i pieszych ścieżek, promocja Doliny Karpia. Ot, senne miasteczko nadawało się idealnie na weekendowy wypoczynek. Od tego momentu sprowadziło się do tego rejonu wiele osób, które szukały właśnie takiego miejsca, spokojnego, cichego, bliskiego aglomeracji. W ciągu następnych lat pojawiły się jednak nowe koncepcje, których dziełami jest strefa gospodarcza oraz parki rozrywki. Wraz z rozwojem pojawiły się nowe problemy i wyzwania, których wcześniej w gminie nie notowano. Problemy te nie są jednak głównym tematem.

     Ciągle wpaja się nam, iż zrównoważony rozwój to szansa na sukces, to dbanie o harmonijny wzrost we wszystkich dziedzinach gospodarki, polityki, sztuki, itd. Zrównoważony rozwój to także zachowanie podstawowych prawideł urbanistycznych, założeń w urbanistyce miasta czy gminy. To wreszcie zachowanie, pielęgnacja czy rozrost stref zielonych, parkowych, które mają upiększać, ale i chronić, wspomagać środowisko.

     W Zatorze „zrównoważony rozwój” ma wiele niedoskonałości. Społecznie jest dobrze, rozwój przedsiębiorstw jakoś funkcjonuje, ochrona zdrowia czy edukacja nie są może wybitne (jak i w całym kraju) lecz na tle okolicy także nie mamy się czego wstydzić. Infrastrukturalnie jest wiele do nadrobienia, obwodnice są w planach, pociągi jeżdżą (puste), komunikacja miejska wozi powietrze. Urządzone tereny zielone? Takowych brak. Jeszcze parę lat temu można było spokojnie pochodzić po namiastce parku obok Zamku, aktualnie jest to teren prywatny, który czeka na lepsze czasy. Nad Skawą można było kiedyś poleżeć na paru plażach, aktualnie zarośniętych – tutaj ciężko kogoś winić za przebieg naturalnych procesów, takich jak wezbrania wód czy susze, ale brak chociażby metra kąpieliska w gminie, gdzie wody jest pod dostatkiem jest po prostu dziwne. Ba, idealne miejsca w centrum miasta, które mogłyby spokojnie przejąć rolę zbiorników kąpielowych czy nawet miejsc zadbanych, reprezentacyjnych, gdzie można by było się spotkać, wypić soczek, przechodzą w prywatne ręce. Dochodzą do nas słuchy, że podobno to samo ma się stać z kolejnym zbiornikiem, ze Stawem Tęczak. Świetne miejsce, które przyjęło wędkarzy z wcześniej wydzierżawionego zbiornika Piastowskiego, ma być podobno sprzedane jakiemuś tajemniczemu inwestorowi. A co z wędkarzami?

     Żeby przejść do setna, konieczne jest jednak krótkie nakreślenie problemu. Aktualnie część wędkarzy, którzy stracili zbiornik Piastowski (dzierżawa zbiornika ma trwać do około 2025 roku), wędkuje na terenie zbiornika Tęczak. Od paru lat trwała procedura wyłączenia części terenów gminy ( w tym terenów zbiorników Tęczak, Szczupak), która umożliwiłaby łatwiejsze inwestowanie w te tereny. Po wielu trudach doszło do cofnięcia granic Natury 2000, przez co możliwe jest sprowadzenie inwestora lub po prostu ułatwienie inwestowania na tych terenach. Wędkarze czują się zagrożeni, gdyż mogą stracić kolejne miejsce do wędkowania.

     To między innymi ta grupa zaczynała promować gminę, jako miejsce, gdzie można miło spędzić weekend wędkując. Pod adresem tej grupy padają różne zarzuty, np. zawłaszczania sobie terenów wędkarskich, ograniczania dostępu do nich. Czasami jednak pewne ograniczenia w działaniu tych zbiorników są konieczne, gdyż to za pieniądze tych osób zbiorniki te są pielęgnowane, zarybiane. Ponadto koła wędkarskie w większości przypadków płacą niemałe pieniądze za dzierżawę tych akwenów. Z drugiej strony, gmina pragnie zwiększać swoje zyski, promować się turystycznie. Pytanie, jakim kosztem?

     Sprzedaż kolejnych zbiorników spowoduje, iż naturalna, możliwa do zagospodarowania pod tereny zielone baza terenowa, znacznie się uszczupli. Kolejni inwestorzy przejmą tereny, na które może zostać ograniczony dostęp.

     W trakcie pisania tego artykułu nasunęło mi się wiele pytań. Czy wędkarze wiedzieli o planowanych zmianach? Jeżeli tak, to dlaczego nie interweniowali wcześniej, a jeżeli nie, dlaczego nie byli stroną w postępowaniu? Czy istnieje szansa na kompromis między Urzędem a wędkarzami? Czy gmina nie mogłaby sama doprowadzić do zagospodarowania terenu, czyniąc go terenem ogólnodostępnym?

     Zator aspirował i nadal aspiruje do miana lokalnego ośrodka, prawdziwego miasta. Ale czy prawdziwe, zadbane miasto, może funkcjonować bez terenów zielonych, reprezentacyjnych? Na tle regionu wypadamy blado. Wadowice, Oświęcim czy nawet Andrychów mogą pochwalić się zadbanymi terenami czy sporą ilością planów, które mają zostać wprowadzonew życie (ostatni przykład, to plany władz Andrychowa na zagospodarowanie Pańskiej Góry i terenów przyległych, na co ma być wydane nawet parę milionów złotych). W Zatorze mamy natomiast parki rozrywki, które wkrótce mogą otaczać nas z każdej strony. Nie jestem ich przeciwnikiem, gdyż idealnie promują gminę, jednak w każdym działaniu powinno się znaleźć umiar.

     Czy gmina zmieni nastawienie do terenów zielonych? Tego niestety nie wie nikt.

Komentarze
spławik

26 Lipiec 2016 21:37

Już dziesięć lat temu podejmowano takie próby, wtedy jednak grupa radnych stanowczo się sprzeciwiła, stając po stronie wędkarzy. Szkoda, że musieli odejść..
mallard

27 Lipiec 2016 07:34

Obszary Natura 2000 powstały w celu ochrony miejsc w których bogactwo przyrody jeszcze występuje i dzięki temu jest chronione przed zapędami pseudo inwestorów np. (zbiornik Piastwski totalny kicz i bezguście). Kraje europy zachodniej wydają miliony euro aby takie miejsca zwrócić naturze odbudować populacje flory i fauny.
swojak

27 Lipiec 2016 09:39

A Biernat podobno wmawiał , że Strzelec wszystko rozsprzedał, a okazuje się że jeszcze coś tam jest, może z tym majątkiem to jedna wielka ściema
ziomuś

27 Lipiec 2016 13:04

Mnie też się nasuwa wiele pytania do obu stron. Zbiorników w gminie nie brakuje np.: przy ul. Andrychowskiej (dobrze skomunikowane za sprawą planowanej obwodnicy) lub w Smolicach - nieco peryferyjnej części naszej Gminy, gdzie powstają kopce, niedaleko jest zlokalizowany Orlik a w pobliżu jest stacja PKP w Spytkowicach i ponoć planowana trasa rowerowa do Wadowic (jako plan zagospodarowania nieczynnej linii kolejowej). Za Smolicami przemawia bliskość rzeki Wisły i możliwość uruchomienia portu rzecznego, skoro na południu gminy mamy "Lotnisko Zator", na północy miejmy "Port Rzeczny Zator" - kajaki, rowerki, może jakaś plaża, i może wreszcie udałoby się sprzedać te działki gminne w Smolicach. No i na koniec coś o wędkarzach, kilkadziesiąt osób, które za symboliczne pieniądze dzierżawi kilkanaście hektarów z wspólnych gminnych zasobów (może każda kilkudziesięcioosobowa grupa mieszkańców powinna mieć możliwość dzierżawienia porównywalnych areałów dla siebie na wyłączność na np. na: ogródki działkowe dla koła działkowców, na zasadzenie lasu przez koło leśnicze, na tor off-roadowy dla koła off-roadowców, na miejsce do paintball'a, na miejsce do wyprowadzania psów itd. Ja jestem za, tylko czy nie braknie na terenu w gminie??? Argument z dbaniem o zbiornik, hmm każdy dba o swoją parcelę, a to że obok bujają chaszcze to już nie jego problem. Przez kilkanaście lat przy zbiorniku nie pojawił się nawet jeden Toy-Toy! Gdzie wędkarze załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne, gdzie wyrzucają trawę po koszeniu swoich parceli?? Ilu z członków Towarzystwa ?Wędkarskiego? spędza weekendy i popołudnia z rodzinami nad zbiornikiem nie zabierając ze sobą nawet haczyka, o wędce nie wspominając?? W czasie kiedy pozostali mieszkańcy Zatorszczyzny bliski im zbiornik Piastowski mogą podziwiać przez dziurę w płocie... Patrząc obiektywnie, skoro jako zwykły mieszkaniec nie będący członkiem Towarzystwa wędkarskiego nie mogę zabrać swojej rodziny ani nad zbiornik Piastowski, ani nad Tęczak, to jest mi to totalnie obojętne czy jest on w posiadaniu Wędkarzy czy Prywatnego Inwestora (choć ten drugi zapewne za opłatą chętnie udostępni miejsce nad zagospodarowanym zbiornikiem). a skoro jako mieszkaniec gminy w obu przypadkach mam bardzo ograniczony dostęp do wspomnianych zbiorników, to niech przekłada się to na wymierne korzyści w postaci wpływów do budżetu naszej gminy, dodam tak samo dla wszystkich wspólnej gminy. Podsumowując z punktu widzenia interesu ogółu mieszkańców korzystniej aby taki zbiornik był w posiadaniu kogoś, kto zainwestuje w teren i infrastrukturę, stworzy miejsca pracy będzie płacił do naszego wspólnego budżetu konkretne sumy z tytułu podatków itd. itp.
kjopek

27 Lipiec 2016 13:41

@ziomuś, po pierwsze, ulicy Andrychowskiej w Zatorze nie ma, jest gen. Sikorskiego, a zbiorniki o ktorych mówisz to stawy hodowlane objęte Naturą 2000, odpada. Po drugie, nie ma zbiorników w Smolicach - są zbiorniki w Podolszu ("Ślepowron"i reszta), również objęte Naturą, odpada (swoją drogą w Smolicach dopiero niedawno ruszyła odkrywka, zbiornik pewnie powstanie za naście lat). Uruchomienie portu rzecznego raczej tez nie wchodzi w grę, skoro nie dało się uruchomić elektrowni wodnej na Skawie na progu niedaleko ujścia. Co do tematu z wędkarzami, dobrze ktoś napisał że pod adresem tej grupy padają zarzuty, to samo Ty przytaczasz w swoim wpisie. Tylko jak na to się spojrzy chwilkę dłużej, to nagle się okaże że wszystko co mogło być z pożytkiem dla wszystkich jest w rękach prywatnych. Czemu gmina nie przejmie tego obiektu albo nie dogada się z wędkarzami np. na zasadzie 50/50. Od razu sprzedać. Na Rynku też jest sporo miejsca, czemu by tam jakiej parceli nie sprzedać pod bank.
mallard

27 Lipiec 2016 19:05

@ziomuś, po drugie, nawet nie wiesz o który zbiornik chodzi bo jak byś zajrzał nad Tęczak z rodziną to Twoim obiektywnym oczkom ukazał by się piękny biało niebieski Toy-Toy i to ogólnie dostępny a nawet mógłbyś do niego nasrać jak byś tylko chciał albo nie daj boże musiał do Toy-Toya oczywiście, nawet możecie postać sobie w kolejce i nikt cię z Tęczakao nie przegoni chyba że będziesz zachowywał się nie stosownie. a co do wpływów do budżetu gminy chętnie sam bym porównał wpływy z piastowskiego i tęczaka czy smolic.
mieszkaniec+wędkarz ZTW

28 Lipiec 2016 12:28

http://www.dziennikpolski24.pl/region/a/wedkarze-bronia-natury,10450046/
ziomuś

28 Lipiec 2016 17:43

@kjopek: system informacji przestrzennej pokazuje, że są stawy oraz dwa zakola starej Wisły w Smolicach. Jeśli faktycznie Toy-Toy się pojawił to gratuluję i przepraszam ale z racji wspomnianej dostępności zbiornika Tęczak dla zwykłych mieszkańców gminy sporadycznie tam bywam. Nie bardzo rozumiem ideę 50/50, bo mienie gminne jest wspólnym dobrem wszystkich mieszkańców, a nie tylko tych z Towarzystwa Wędkarskiego, dlatego i profity z zagospodarowania tegoż mienia winny wpływać do wspólnej kasy, a nie Towarzystwa! @mallard: pomimo Twojej opryskliwości poświęcę czasy aby wyjaśnić Ci, że ponad 99% mieszkańców Gminy (Ci, którzy nie należą do Towarzystwa Wędkarskiego) oczekuje czegoś więcej od kilkunastu hektarów wspólnej ziemi niż tylko możliwości wizyty w Toy-Toyu. Jeśli jest inaczej, to wskaż, na których parcelach to ponad 99% mieszkańców gminy może postawić namiot lub camping choć na kilka z wakacyjnych weekendów? Podsumowując Tęczak nie jes Waszą własnością, a do przetargu stanąć może każdy, dość robienia w balon mieszkańców gminy. Kupcie od Gminy zbiornik w przetargu i nikt Wam nie będzie mówił co macie robić, bo tymczasem wasze skomlenie przypomina walkę o górnicze przywileje. Na szczęście, wędka nie czyni z Was obywateli pierwszego sortu! Pozdrawiam
kjopek

28 Lipiec 2016 19:42

@ziomuś, pisałeś o kopcach, bliskości stacji PKP w Spytkowicach, a zakola za Wisłą na pewno nie są blisko nich, ale mniejsza :) Co do pojęcia 50/50, może użyłem tego zbyt ogólnikowo, a miałem na myśli zagospodarowanie terenu, połowa dla wędkarzy, a połowa dla gminy (nie zaś podział zysków/strat). Piszesz o braku możliwości biwakowania itp., o takich problemach akurat słyszałem. Dlaczego jednak od razu sprzedawać, nie mogłaby gmina jakoś ogarnąć tego terenu? Piastowski przed wydzierżawieniem był uczęszczany przez wielu mieszkańców, nie tylko Zatora, gminy, mimo że moim zdaniem, można było wtedy wyciągnąć z niego więcej (oczywiście przez gminę). Ja się obawą pewnych grup nie dziwię. Piastowski też miał być super miejscem, dostępnym dla wszystkich. Jak wygląda teraz, nie trzeba nikomu mówić. Co do cen dzierżawy, tutaj znalazłem jakieś dokumenty, to jest ten plik mam rozumieć? http://bip.malopolska.pl/umzator/Article/get/id,501397.html
mallard

28 Lipiec 2016 20:09

po pierwsze to Ty stwierdziłeś ze wędkarze srają po krzakach @ziomuś -"Nie bardzo rozumiem ideę 50/50, bo mienie gminne jest wspólnym dobrem wszystkich mieszkańców, a nie tylko tych z Towarzystwa Wędkarskiego, dlatego i profity z zagospodarowania tegoż mienia winny wpływać do wspólnej kasy, a nie Towarzystwa!" -Towarzystwo płaci systematycznie dzierżawę do kasy gminy. -@ziomuś-"pomimo Twojej opryskliwości poświęcę czasy aby wyjaśnić Ci, że ponad 99% mieszkańców Gminy (Ci, którzy nie należą do Towarzystwa Wędkarskiego) oczekuje czegoś więcej od kilkunastu hektarów wspólnej ziemi niż tylko możliwości wizyty w Toy-Toyu." -Nie tylko oczekują a: spacerują, jeżdżą na rowerach, jeżdżą konno, wyprowadzają psy, zbierają grzyby, fotografują ptaki, młodzież się spotyka randkuje dorośli też wpadają na bara bara i nawet sprzątąją po sobie a jak ktoś będzie zmuszony to i skorzysta z toy-toya, wszystko za free bez sortowania i nie żebym wypominał. -Co do campingu czy namiotu wykupujesz sobie licencje na wędkowanie stawiasz campera i łowisz, jak wszędzie na świecie -w balona mieszkańców hym...? raczej to Ty wprowadzasz ich w błąd mówiąc że jak ktoś kupi tęczak i tereny przyległe to będzie on bardziej dostępny dla mieszkańców. (przykład ogrodzony zbiornik Piastowski) tam to dopiero można biwakować? wśród aniołków. -wielkie mamy szczęście ze to nie wędka czyni nas pierwszym sortem zostawiam ten sort dla Ciebie Ziomuś ps . a tak na marginesie wielki dzięki że z Twoją pomocą mogę naświetlić pewne sprawy które zapewne nie tylko Ciebie nurtują choć wydaje mi się, że masz jakiś problem ze Sobą? sugeruję delikatnie , bardzo delikatnie nie narzucam, wybierz się na ryby albo pooglądaj ptaki wycisz Się. Ze szczerego serca, naprawdę z takiej ludzkiej troski odpocznij, jutro też jest dzień, po deszczu zawsze przychodzi słońce. Pozdrawiam
mieszkaniec+wędkarz ZTW

28 Lipiec 2016 20:32

do "ziomusia" Nie wiesz nic widzę o "profitach" które z dzierżawy Tęczaka wpływają do gminy. Mało tego, podejrzewam, że nawet nie jesteś mieszkańcem tejże. Na Tęczaku to chyba nie bywasz sporadycznie ... tylko oglądałeś go w GoogleMaps :P Inaczej, nie dopominałbyś się o możliwość biwakowania w tym miejscu, bo te "hektary" możliwości to wąska linia brzegowa,,,a skoro nie wędkujesz, to wątpię byś mógł znaleźć inne atrakcje. Nazywasz nas "skamlącymi o przywileje (górnicze? źle trafiłeś bo tych wśród nas jest mało)", masz rację- niejest naszą własnością- ale od dziesiątków lat dzierżawimy i gospodarzymy na tym zbiorniku, ponosząc koszty związane z jego utrzymaniem....i jesteśmy z tego "drugiego sortu" ....tyle w temacie.
ziomuś

29 Lipiec 2016 14:55

Dzięki za gro informacji, faktycznie pewne rzeczy są zwykłemu mieszkańcowi obce, zwłaszcza na jakich zasadach można przystąpić do ZTW i ile kosztuje roczna/miesięczna składka, a ile 'wkładka' na jeden dzień/weekend ile ZTW płaci z tytułu dzierżawy, a ile z tytułu podatków taki zestaw informacji na pewno utnie wiele spekulacji, chyba, że jest coś na rzeczy i takowych informacji nie poznamy. Co do cen dzierżawy za zbiornik to @kjopek bardzo mnie zaskoczyłeś kwotą za dzierżawę Piastowskiego, cena jak za wynajem M2 w Krakowie, mam nadzieję że chociaż podatki płacą należycie i te złotówki od sprzedanych biletów. Ponadto obecnie planowana jest sprzedaż jakiejś parceli przy parkowej http://www.zator.pl/urzad/aktualnosci/OGLOSZENIE-Burmistrza-Zatora-z-dnia-19-lipca-2016-r/idn:1645.html - sumka przyzwoita, ale szkoda że bez przetargu, może byłby ktoś gotowy na wyższą stawkę? @mallard - podtrzymuję jesteś opryskliwy, powiedz w której części mojej wypowiedzi 'stwierdziłem, że wędkarze srają po krzakach'??, a wracając do meritum cieszę się, że Tęczak pozostaje otwarty dla wszystkich mieszkańców. Dorozumiewając zaproszenie na Nordic walking, proszę jeszcze o informację, jak długa jest linia brzegowa Tęczaka? @mieszkaniec+wędkarz ZTW - w tym z górnikami, chodziło mi o to, że uprzywilejowywanie jakiejkolwiek grupy społecznej jest z założenia niesprawiedliwe i powinno być piętnowane, a że pomimo trudnej sytuacji w górnictwie, górnicy pozostają jedną z najbardziej uprzywilejowanych grup, posłużyli za przykład!. Wracając do gospodarzenia, mogę mieć prośbę o przybliżenie choć 5 'inwestycji', które ZTW wykonało nad Tęczakiem w ciągu tych kilkudziesięciu lat gospodarzenia??
mallard

29 Lipiec 2016 20:53

"opryskliwy" hym..... przestał byś mi schlebiać @ziomuś- "Przez kilkanaście lat przy zbiorniku nie pojawił się nawet jeden Toy-Toy! Gdzie wędkarze załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne" - czytaj ze zrozumieniem, albo zacznij rozumieć co piszesz? chyba że to ja nie rozumiem. Linia brzegowa Tęczaka - polecam Google Maps. Natura 2000- Tęczak i tereny przyległe nią objęte trochę wykluczają inwestycje. Poza tym zachowanie przyrody w jak najmniej naruszonej postaci pozwala spędzać czas na Łonie Natury a nie w uporządkowanym wystrzyżonym ogródku. Można obserwować wiele niesamowitych pięknych a dla większości zbyt prozaicznych zjawisk, by je dostrzec : Zimorodek ze swoim niesamowitym błękitno pomarańczowym upierzeniu przelatujący nad wędką. Jaskółka która nie zdążyła ukryć się przed burzą i przysiadła na suchym patyku obok namiotu, samica szczupaka będąca w ferworze tarłowych obowiązków ocierająca się prawie o moje nogi, błotniak spadający z nieba niczym grom na upatrzonego z wysoka małego klenika, jeż wyjadający nocą zanętę z niedomkniętego pudełka, zaskroniec wygrzewający się na czarnym pokrowcu który pozostawiłem aby wysechł po wiosennym zimnym jeszcze deszczu.To jest tylko kilka żywych"aniołków" które tam mieszkają i nie oczekują inwestycji, i tu jest problem, One głosu zabrać nie mogą.Panie i Panowie radni Zatora
tęczak= kaczęt

31 Lipiec 2016 22:18

Wspak, znaczy odwrotnie, odwrotnie znaczy przeciwko ludziom, przypomnijcie co Makuch obiecywał w kampanii wyborczej. A może ktoś przypomni wypowiedzi Makucha kiedy powstawała Natura 2000 i zrobi zestawienie "mówić a czynić".
Zostaw komentarz